W końcu moje ślubne literki doczekały się premiery tutorialu.

Literki 3D są ostatnio dosyć popularne w branży ślubnej, pojawiają się jako ozdoba przed lub na głównym stole.
Czasem są one też rekwizytem przy sesjach plenerowych.

Do wykonania kwiecistej wersji tych literek zainspirowała mnie instrukcja wypatrzona na Pintereście.
Pierwowzór był wykonany na wyciętych z tektury literach, a następnie ozdobiony kwiatami i klejem na gorąco.
Stwierdziłam jednak, że takie tekturowe przy roli jaką dla nich przewidziałam, mogłyby nie przetrwać, dlatego zamówiłam wykonanie bazy literek ze styrodruku.
Wbrew pozorom sklepów oferujących tego typu usług jest całkiem sporo a cena 100 zł, jest ceną do przeżycia.
W zastępstwie można zawsze próbować wykonać je ze styropianu lub tak jak na tym filmiku.

DSC075e51

Do wykonania literek moim sposobem, będą Wam potrzebne:

– literki ze styrodruku

– wkręty do drewna

– sztuczne kwiaty
(polecam kupować całe bukiety
gdzieś na targu lub chińskich sklepach,
najbardziej się opłaca)

– ewentualnie klej na gorąco lub wikol
(do podklejania mniejszych kwiatków)

DSC07556

Przed rozpoczęciem prac, radzę rozczłonkować i posegregować sobie oddzielnie listki, kwiatki i inne pnącza.
To znacznie usprawni proces konstrukcji.

INSTRUKCJA

Na początek przymocowujemy zawsze listki, sprawdzają się bardzo dobrze jako wypełniacze.
Najlepiej do mocowania użyć  wkrętów do drewna,
dzięki temu będą trzymały się bardzo dobrze, a wkręcanie ich w styrodruk idzie na prawdę gładko.

Należy najpierw zrobić dziurkę w listku lub płatku kwiatka, a następnie umieścić w niej wkręt i całość przykręcić do literki,

inaczej materiał mógłby się strzępić i skręcać razem ze śrubką.

Koniuszki listków i główki od wkrętów ukrywamy pod następnym liściem lub kwiatkiem z wierzchu.

Czynności te powtarzamy, aż pokryjemy całą literkę.

Drobniejsze kwiatki lub pnącza możemy przykleić za pomocą kleju na gorąco.

Ale tu uwaga i to skierowana szczególnie do przyszłych Panien Młodych,
które tak jak ja planują się zająć zrobieniem takich literek samodzielnie.
Z klejem na gorąco nie ma żartów i lepiej się nie zamyślać o balonach na hel i innych pierdołach,
gdyż ja w taki właśnie sposób pięknie załatwiłam sobie środkowego palca prawej ręki, (tej reprezentacyjnej w przypadku zbliżeń na obrączki).
Wypaliłam sobie centymetrową dziurę, która  dopiero teraz zaczęła się widocznie goić (4 tyg. od zdarzenia).

Cały proces pokrycia literek kwiatami zajął mi około 4 h.

I gotowe !