Bardzo lubię gdy wnętrza są z reguły subtelne i można w nich poszaleć z dodatkami. Ściany nie służą tylko do wieszania obrazów, czy zdjęć i czasami opłaca się „wyjść po za ramy”, wieszając ozdobę w oryginalnym kształcie. Co powiecie na napis 3D bez użycia ciężkiego sprzętu i bez większych wydatków?

Urządzając pokoik dla córeczki również chciałam by nie definiował go kolor ścian, lecz akcesoria. Jedną ze ścian przyozdobiłam z mamą ręcznie malowanymi kwiatami, resztę zostawiłam białą. No i to właśnie na jednej z „pustych” ścian postanowiłam powiesić imię mojej córeczki w postaci napisu 3D.

Co będzie potrzebne?

– dwie grubsze tektury
i jedna cieńsza (np. z bloku rysunkowego)

– nożyczki

– klej wikol

– taśma papierowa / malarska

– plastry/rzepy do wieszania na ścianach

– opcjonalnie farba

Krok 1

Na tekturce szkicujemy napis. Możecie sobie ułatwić zadanie drukując dowolne literki w wybranym foncie,
lub  po prostu przerysować wzorując się na przykładzie z komputera.

Krok 2

Wycinamy napis i odrysowujemy go na kolejnej tekturce. Ja postanowiłam zrobić tylko dwuwarstwowy napis.

Warstwy napisu sklejamy za pomocą wikolu i przykładamy czymś ciężkim na chwilę by klej dobrze związał.

Krok 3

Jako, że boczki naszego napisu prawdopodobnie nie będą się prezentowały zbyt estetycznie, możemy je zakleić taśmą malarską,
gdyż bez problemu będziemy mogli z nią pracować jak z resztą napisu np. zamalować.

Krok 4

Wierzchnią stronę napisu możemy zakleić cieńszą tekturką lub brystolem, dzięki czemu uzyskamy gładką i estetyczną powierzchnię.

Krok 5

Mając tak przygotowany napis jak wyżej, mamy pełną dowolność w ozdabianiu. Możemy okleić wierzch materiałem, za pomocą decoupagu lub np. pomalować farbą i ja zdecydowałam się właśnie na ten sposób.

Krok 6

Jako, że napis nie jest ciężki postanowiłam powiesić go na ścianie bez wiercenia. Teraz jest pełno na rynku różnych firm, które nam dają możliwość przyklejenia ozdób do ściany. Ja użyłam standardowych pasków Powerstrips. Przy ramkach w salonie nam się nie sprawdziły bo nie chciały się trzymać, jedna spadła i się roztrzaskała, a reszta odchodziła nam z farbą. Jednak teraz po testach w pokoiku dziecięcym, gdzie trzymały się bez problemu i odklejały gdy chciałam, podejrzewam, że to raczej problem z gruntem i farbą w salonie, ale głowy nie dam.

I gotowe!